czwartek, 29 stycznia 2015

Rozdział 1, cz.6- " Koncert One Direction "

Rano obudziły mnie odgłosy dobiegające z pokoju w którym przebywałam, to Lou ( stylistka 1D ) gadała z kimś przez telefon. Spojrzałam na telefon, godzina 7:30, trzeba wstać.
Wstałam z łóżka, poszłam do łazienki, wzięłam poranny prysznic, umyłam włosy i je rozczesałam.
Ubrałam się w czarne rurki, biały t-shirt i białe adidasy z różowym znaczkiem NIKE.
Po czym wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku. 
Może chcesz abym cię jakoś uczesała co?-zapytała się mnie stylista 1D
Jeśli chcesz i masz ochotę to tak-odpowiedziałam i usiadłam na krześle przy toaletce a Lou ( stylistka 1D ) wzięła się za moją fryzurę, wysuszyła moje włosy, potem je wyprostowała i lekko podkręciła na lokówkę tak że miałam loczki do połowy włosów a połowę miałam prostą.
Dziękuje-odparłam - Nie ma za co - odpowiedziała Lou.
Dochodziła godzina 9:00 więc postanowiłam iść na miasto zrobić zakupy, oczywiście wcześniej uprzedziłam Liama o tym, zgodził się ale powiedział że na 12:30 mam wrócić do hotelu.
Wzięłam torbę i zarzuciłam ją na ramię, wyszłam z pokoju, zjechałam windą na parter i wyszłam z hotelu. 
Przy okazji porobiłam parę zdjęć w okolicy hotelu, pojechałam taxówką do Westfield ( centrum handlowego w Londynie ). Weszłam do wielkiego budynku, najpierw weszłam do Starbucksa po kawę, potem poszłam do różnych innych sklepów, kupiłam też sobie nową większą walizkę.
Ok 12:00 wyszłam przed centrum gdzie czekała już na mnie taxowka, punktualnie o 12:30 byłam pod hotelem, zapłaciłam taxówkarzowi  a następnie wzięłam moje zakupy  który były schowane w nowej walizce i weszłam do hotelu, wjechałam windą na 3 piętro i weszłam od razu do mojego i stylistki 1D pokoju. Chwilę pogadałam z Alicją przez telefon, potem poszłam do chłopaków do "apartamentu" następnie o 14:00 zaczęłam szykować się na koncert, ubrałam się tak:
włożyłam telefon do kieszeni i wyszłam z pokoju, na korytarzu było zamieszanie, 1D, ochroniarze itp. Ja i 1D zjechaliśmy windą na dół, tam czekała reszta ekipy. Wyszliśmy z hotelu, wsiadłam z 1D do ich tour busa i odjechaliśmy w stronę stadionu Wembley. Dojechaliśmy tam o 14:40, wjechaliśmy za ogrodzenie stadionu. Cały stadion był ogrodzony, dość duże " podwórze" było za stadionem gdzie zaparkowaliśmy tour busa i inne samochody ekipy. 
Wyszliśmy z chłopakami z tourbusa. 
Koncert miał zacząć się o 20:00, do tego czasu chodziliśmy po stadionie, siedziałam z chłopakami w ich garderobie itp. Ogólnie też porobiłam masę zdjęć z 1D itp. Supportem 1D miał być zespół 5 Second Of Summer, spotkaliśmy się z nimi w budynku w którym 1D i oni mieli garderoby. 
Ogółem chłopacy z 5Sos byli na prawdę cudowni, mili itp. Zrobiłam sobie z nimi zdjęcia.
Dochodziła godzina 19:00, zespół 5 SECOND OF SUMMER wbiegli na scenę, ja stałam za kulisami. Ogółem kręciłam się w tą i z powrotem. 
Punktualnie o 20:00 ONE DIRECTION wbiegli na scenę, słyszałam jak Niall krzyknął: " HELLO LONDON! ARE YOU READY? " i zaczął się ich koncert. 
Około 30 minut później usłyszałam melodię " More Than This " i w pewnym momencie przybiegł Liam i wziął mnie za rękę i wbiegłam z nim na scenę. 
Tysiące płaczących, piszczących , śpiewających fanek  z różnymi plakatami w górze. Stałam jak słup, nie wiedziałam co powiedzieć.

A teraz proszę was wszystkich o ciszę-powiedział Liam i w tej chwili cały stadion zamilkł - Jest tu z nami dziś na scenie moja siostra Maggie która zaginęła kilkanaście lat temu i niedawno się odnalazła i teraz jest już ze mną i naszą rodziną z czego jesteśmy dumni, też dlatego tą piosenkę MORE THAN THIS chciałbym jej dziś z resztą 1D zadedykować- powiedział Liam i zaczął śpiewać z chłopakami piosenkę którą uwielbiałam. Chłopacy stanęli wokół mnie a ja się poryczałam na maxa. Łzy leciały z oczu jak woda z kranu. Po piosence przytuliłam chłopaków i im za to podziękowałam, Liam objął mnie ręką. A cały stadion na którym były tysiące fanek zaczęły piszczeć. Koncert skończył się o 21:30, po czym 1D przyszli do swojej garderoby, odpoczęli 5 minut i poszli na podpisywanie i robienie zdjęć z fankami które miały bilet VIP. Ja mogłam iść z nimi ale nie chciałam.
Czekałam na nich w ich garderobie, 1D wrócili do garderoby o 22:40, o 23:00 wyszliśmy z budynku, wsiedliśmy do tour busa i odjechaliśmy do hotelu, około 23:20 byliśmy w hotelu, szłam spać od razu po przyjeździe.




niedziela, 25 stycznia 2015

Rozdział 1, cz.5- " Niespodzianka "

Nareszcie piątek!-odparłam wychodząc po skończonych lekcjach z Lucy ze szkoły.
Przed szkołą pożegnałam się z nią i wsiadłam do samochodu mojej mamy bo przyjechała po mnie.
Pojechałyśmy na zakupy. Była godzina 15:00, najpierw wstąpiłyśmy na pocztę, potem do banku a na końcu poszłyśmy do supermarketu. Zrobiłyśmy duże zakupy, zapłaciłyśmy za nie i wpakowałyśmy je do auta, po czym zajęłyśmy nasze miejsca i ruszyłyśmy. W czasie drogi gadałyśmy o wszystkim i o niczym. Mama mi powiedziała że w domu czeka na mnie niespodzianka ale nie chciała powiedzieć co. O 17:00 byłyśmy w domu. Rozpakowałyśmy zakupy, ja poszłam do siebie na górę.
Gdy siedziałam na łóżku pisząc smsy z moją BFF z Polski to ktoś wszedł do mojego pokoju.
Mógłbyś zapukać braciszku a nie jak do siebie wchodzisz- odparłam widząc Liama stojącego już w moim pokoju
Ahh przepraszam, następnym razem ok?-powiedział Liam i przybliżył się do mnie
Co byś chciał?-zapytałam 
Wiesz jedziesz ze mną  do Londynu dzisiaj, tam spotkamy się z resztą 1D i będziemy nocować w hotelu i ogólnie jutro będziesz na naszym koncercie, wszystko od kulis zobaczysz itp - gadał Liam a mi oczy z orbit prawie wyleciały - Wiesz to ta niespodzianka- dodał Liam
Dzięęęęęęęęęęęęęęęęęęękuje! jesteś najlepszym bratem na świecie!-wstałam i przytuliła Liama.
Spakuj się, o 19:00 mamy pociąg do Londynu-powiedział Liam i wyszedł z pokoju
Napisałam smsa do Alicji że nie wyjeżdżam do Londynu na cały weekend itp. po czym zaczęłam się pakować, nie brałam za dużo tego jak na 3 dni, bo stwierdziłam że kupię sobie coś w Londynie, no ale tu jest problem bo nie mam już moich oszczędności które przywiozłam ze sobą z Polski.
Wzięłam walizkę i zeszłam na dół. Zasiadłam z rodziną do kolacji po czym poprosiłam mamę i tatę aby mi dali coś kasy żebym sobie mogła kupić jakieś rzeczy w Londynie.
Dostałam od rodziców po 150 funtów. Razem miałam 300 funtów na wydanie w Londynie.
Podziękowałam im za to, po czym o 18:20 wyszliśmy z domu, rodzice zawieźli mnie i Liama na stację kolejową. O 19:00 siedziałam  już z Liamem w pociągu. Rzecz jasna siedziało z nami dwóch ochroniarzy też. O 21:00 byliśmy w Londynie, wysiedliśmy z pociągu, na stacji czekał na nas Harry i reszta 1D. 
Hejka Meg!-rzekł Niall i przybił ze mną żółwika - Hej-odparłam
Mrrr ależ ty piękna jesteś - rzekł Harry i mnie przytulił- Wiem -odparłam i lekko się zaśmiałam
Siemka!- przywitał się ze mną Zayn a następnie Louis.
Chwilę pogadaliśmy i pojechaliśmy limuzyną do hotelu pięciogwiazdkowego, po drodze Liam powiedział że będę miała pokój z Lou ( stylistką ) One Direction, ucieszyło mnie to.
Pół godziny później byliśmy wszyscy pod hotelem. Wzięłam z Liamem nasze walizki i ruszyliśmy przed siebie. Weszliśmy do hotelu, ochroniarze nie opuszczali nas na krok. Musieli pilnować 1D aby nic im nikt nie zrobił. 1D mieli "swój " apartament na 3 piętrze , a reszta składu czyli stylistka, wizażystka itp mieli pokoje na przeciwko ich drzwi od apartamentu. 
Gdy dotarliśmy na 3 piętro to od razu każdy rozszedł się po pokojach.
Weszłam do środka do pokoju, zapoznałam się od razu ze stylistką 1D, była na prawdę sympatyczna. Załapałam z nią świetny kontakt. Rozpakowałam się, po czym poszłam się umyć.
Szłam spać około 1:00 w nocy bo rozmawiałam z Alicją na Skype.

sobota, 24 stycznia 2015

Rozdział 1, cz.4 - " Pierwszy dzień w nowej szkole "

Rano wstałam o 6:30, zeszłam z łóżka i udałam się w kierunku łazienki. Ok 7:00 wyszłam z łazienki cała ogarnięta i ubrana.
Byłam ubrana tak:


rozczesałam włosy i związałam je w wysoką kitkę po czym zeszłam na dół. Była godzina 7:47.
Mama podała mi śniadanie i gorące kakao. Rodzice wrócili przed wczoraj a wczoraj mama poszła zapisać mnie do nowej szkoły i dzisiaj tam idę po raz pierwszy.
Zjadłam śniadanie, dochodziła godzina 8:00 więc zarzuciłam plecak na plecy i wyszłam z mamą z domu, wsiadłyśmy do auta po czym o 8:30 byłam pod nową szkołą. Była duża. Mama po drodze mówiła mi że Liam tu chodził i że jego była pani teraz będzie moją wychowawczynią.
Pożegnałam się z mamą i wysiadłam z samochodu. Gdy weszłam na teren szkoły czułam na sobie spojrzenia innych. Nie dziwię się, jestem tu nowa. To ponoć najlepsze liceum w Wolverhampton.
Weszłam do szkoły, udałam się na tablicę informacyjną, spojrzałam na plan a później na telefon, była godzina 8:48, a o 9:00 miała zacząć się pierwsza lekcja i to godzina wychowawcza. Szybko odnalazłam klasę. Stanęłam zboku i czekałam na nauczycielkę. o 8:58 przyszła nauczycielka i otworzyła salę, wszyscy weszliśmy do środka. Gdy wszyscy zajęli swoje miejsca a ja zostałam na środku sali to pani powiedziała abym usiadła do pierwszej ławki i tak też zrobiłam.
Chwilę później się przedstawiłam ale gdy wypowiedziałam swoje nazwisko to wszyscy zrobili wielkie oczy, domyślili się że jestem siostrą Liama z 1D. 
Na godzinie wychowawczej gadaliśmy głównie o zachowaniu się wobec nowych uczniów itp.
Na przerwie podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
Hej, jestem Lucy a ty ?- zapytała dziewczyna i podała mi rękę 
Ja- jestem Maggie, miło mi cię poznać Lucy-odpowiedziałam
Lucy- mi ciebie też, jak chcesz to mogę cię teraz oprowadzić po szkole.
Ja- no jasne jeśli masz taką ochotę to tak.
Lucy oprowadziła mnie po szkole, przeszłyśmy 3 piętra ( ta szkoła była na prawdę wielka ).
Na szczęście dobrze że ją poznałam bo bym się zgubiła. Drugą lekcją była lekcja muzyki, czego ja nie za bardzo lubiłam, ale po wejściu do klasy okazało się że na ścianach wiszą zdjęcia zagranicznych zespołów , wokalistów itp. Wśród nich było 1D, Justin Bieber itp.
Usiadłam z Lucy w ostatniej ławce, mieliśmy mieć kartkówkę z dialogów w sklepie. Ja powiedziałam pani że jestem nowa i mogę pisać tą kartkówkę bo w Polsce miałam same 5 i 6 z angielskiego. Napisaliśmy tą kartkówkę po czym rozmawialiśmy o naszych ulubionych gwiazdach. Większość dziewczyn mówiła o 1D i JB. Byłam z tego faktu zadowolona bo ja również uwielbiałam 1D a co do JB to z chęcią go chciała poznać osobiście bo też jest spoko i lubię jego muzykę.
Resztę dnia spędziłam w nowym, fajnym towarzystwie. Poznałam dużo nowych osób. 
Ale najbardziej zaprzyjaźniłam się z Lucy. Ona też była fanką 1D.
Na długiej przerwie spisałam plan lekcji od Lucy na cały tydzień.
Lekcje skończyliśmy o 14:30. Czekałam przed szkołą na mamę aby mnie odebrała ze szkoły ale się nie doczekałam za nią. Przyszedł po mnie Liam. 
Liam- cześć siostra!
Ja- hej!
Liam- mama nie mogła przyjechać bo jest w pracy z tatą
Ja- no okej 
Po drodze wstąpiłam z Liamem do pobliskiej kawiarni na kawę, pogadaliśmy chwilę. Liam zamówił taxówkę. Wypiliśmy kawę i wyszliśmy przed budynek. Taxówka już czekała.
O 15:30 byliśmy już z Liamem w domu. Poszłam do siebie na górę, spakowałam się na jutro po czym zeszłam na dół na obiad. 
Ja- Liam, nie wiedziałam że umiesz tak dobrze gotować. Obiad jest pyszny.
Liam- ależ dziękuje za te miłe słowa

Resztę dnia spędziłam z bratem i naszymi rodzicami w domu. Spać poszłam już o 21;00 bo jutro miałam na 8:00 do szkoły.

środa, 14 stycznia 2015

Rozdział 1, cz.3 - "Poznanie biologicznej rodziny oraz poznanie 1D "

Rano wstałam o 8:00 , zeszłam z łóżka, poszłam do łazienki się wykąpać i ubrać.
Ubrałam się tak: 

po czym zeszłam na na dół gdzie czekała już moja przyjaciółka ze swoją mamą i bratem.
Zjedliśmy śniadanie, po czym wzięłam walizkę i torbę z laptopem i wyszliśmy z domu.
Wsiedliśmy do auta. O 9:00 byliśmy już na lotnisku. 
Pożegnałam się się z moją przyjaciółką, jej mamą i bratem po czym poszłam z walizką w ręku i torbą z laptopem na ramieniu do tego detektywa co z nim na komendzie rozmawiałam. 
O 10:00 siedziałam już w samolocie razem z panem Steven'em. 
Usnęłam, obudziło mnie dopiero szturchnięcie w ramię przez pana Steven'a.
Zerknęłam na wyświetlacz telefonu, była godzina 13:00, byliśmy w Londynie.
Poszłam odebrać mój bagaż i wsiadłam z panem Steven'em do samochodu jego kolegi który po nas przyjechał.
O 14:20 byliśmy już na miejscu, wysiadłam z panem Steven'em z samochodu wzięłam moją walizkę i torbę z laptopem i szłam przed siebie.
Pomyślałam.. znowu duży, piękny dom


 a wręcz mała willa, pewnie rodzice są bardzo bogaci i znów nie będą mieli do mnie czasu. Ale gdy weszłam do środka to moim oczom ukazał się piękny, duży salon, na przeciwko drzwi wejściowych mieściły się schody prowadzące na pierwsze piętro mieszkania.Wszystko było takie czyste i jasne.
Z kuchni wyszła kobieta, w ciemno-niebieskiej sukience do kostek, która idealnie pasowała do jej szczupłej kobiecej figury.
Po krótkim wzrokowym obejrzeniu mieszkania na dole spojrzałam jeszcze raz na kobietę, przypominała mi kogoś, jak się później okazało była to moja biologiczna mama.
Pan Steven pojechał a ja zostałam w moim rodzinnym mieszkaniu.
Moja Mama- chodź skarbie, pokażę ci twój pokój- powiedziała moja rodzicielka a ja podążyłam za nią trzymając walizkę w ręku i torbę z laptopem na ramieniu. 
Weszłam z moją mamą po schodach na samą górę, następnie skręciłyśmy w lewo, poszłyśmy korytarzem prosto i stanęłyśmy przed drzwiami koloru olchowego. 
Moja rodzicielka otworzyła mi drzwi, po czym weszłyśmy do środka.Moim oczom ukazał 
się przepiękny pokój, w sam raz w moim stylu:
Ja- przepiękny pokój, taki czysty, jasny -powiedziałam i usiadłam na łóżku 
Mama- przemeblowaliśmy go z tatą trochę, masz tu też swoją łazienkę i garderobę, więc teraz spokojnie się rozpakuj,tak o 16:30 - 17:00 zejdź na dół na kolację tam poznasz tatę i brata.
Ja-no dobrze - moja mama wyszła z pokoju a ja zaczęłam się rozpakowywać, zajęło mi to mniej więcej 1h. Po rozpakowaniu się weszłam na laptopa i od razu włączyłam skypa po czym od razu 
połączyłam się z moją bff.
Ja- hej, jestem już na miejscu. Powiem ci że mieszkam w Wolverhampton, jest cudownie. Mama jest strasznie miła a taty jeszcze nie poznałam no i brata.
Alicja- hejka, cieszę się z twojego szczęścia. Masz brata???????
Ja- haha tak, jest chyba w domu, ale jeszcze go nie widziałam.
Alicja- ciekawe czy przystojny jest haha
Ja- haha ty tylko o tym 
Pogadałam z Aliss jeszcze z 1h po czym zerknęłam na zegarek, była godzina 16:15.
Szybko się ogarnęłam i zeszłam na dół. Mój tata już siedział przy stole.
Tata- Witaj w domu córeczko, na prawdę się cieszę że jesteś z nami, przez tyle lat cię nie widzieliśmy. Myśleliśmy że już nigdy cie nie odnajdziemy.
Ja- też się cieszę, a gdzie mój brat?
Mama- pewnie się szykuje.. - i w tym momencie do jadalni wszedł sam Liam Payne, tak ten Liam z One Direction. Szczęka mi odpadła a oczy wyleciały prawie z orbit...
Liam- cześć siostra! Cieszę się że jesteś już w domu! Jesteś piękna!
Ja-... Cz..Cze..CZEŚĆ!- odparłam , nie mogłam prawie z siebie żadnego słowa wydusić.
Liam- czy ty aby nie jesteś fanką 1D?
Ja- ..Je..Jestem.. - odparłam z wielkim trudem
Liam- heh widać. 
Ja- ale jak ja w ogóle mam na imię ?
Mama- Masz na imię Maggie , w skrócie Meg.
Ja-... omg! nie wierzę w to! nie wierzę! Jak ja mogłam was nie poznać? Jak mogłam nie poznać rodziców swojego idola? - gadałam sama do siebie.
Po zjedzonej kolacji ja z Liam'em pożegnaliśmy się z naszymi rodzicami po czym oni wyszli z walizkami z domu, bo wylatują dzisiaj do Nowego Jorku na tydzień do znajomych na tydzień.
Liam- To co robimy?
Ja- nie wiem, chyba pójdę do siebie- rzekłam
Liam- a nie chcesz poznać osobiście reszty 1D?
Ja- chcę! 
Liam- Tak się składa że za chwile powinni być bo robimy twitcama
Ja-.. cooo? Nie tylko nie twitcam
Liam- proszę musisz z nami być
Ja- dla ciebie wszystko hehe
Liam- o ktoś dzwoni do drzwi.
Ja- idź otworzyć ja poczekam
Liam poszedł otworzyć drzwi a do środka weszła reszta 1D a ja stałam jak wryta.
Przede mną stało 5 wspaniałych chłopków którzy byli częścią mego życia.To dzięki nim 
nie próbuję już się zabić.
Liam- a więc to jest Maggie, moja zaginiona siostra- Liam wskazał ręką na mnie a każdy z 1D podszedł po kolei do mnie:
Harry- nie wiedziałem że jesteś aż tak piękna, Harry jestem-rzekł chłopak z burzą loków na głowie i dołeczkami w policzkach
Liam- Harry! nie zarywaj już do niej
Harry- a skąd wiesz? może już ją oczarowałem?- gdy Harry to wypowiedział to się zaczerwieniłam
Niall- hejka, Niall jestem - rzekł chłopak przegryzając kawałek hot doga.
Zayn- Jestem Zayn, miło mi
Louis- Madam, jestem Louis William Tomlinson, mów mi Tommo, Boo Bear lub Lou- powiedział chłopak a ja zaczęłam się chichrać pod nosem.
Harry- ale ty głupi jesteś
Louis- ja przynajmniej wiem jak się z prawdziwą damą witać a nie to co wy- na te słowa wszyscy wybuchliśmy śmiechem, w kuchni przygotowaliśmy trochę jedzenia a następnie Liam poszedł po laptopa, włączył twittera i zaczął się twitcam.
Wszyscy siedzieliśmy na podłodze, tylko Harry , Lou i Liam na sofie siedzieli.
Wyciągnęłam telefon i napisałam smsa do mojej bff:

Od: Laury Do: Aliss
Hej! wbijaj na twittera! 1D robią twitcama!

Od: Aliss Do: Laury
Ok!

Moja przyjaciółka po 15 minutach do mnie zadzwoniła, powiedziałam jej wszystko że Liam z 1D to mój brat, że tak na prawdę mam na imię Maggie.
Robiliśmy twitcama do godziny 19:30, po tym poszłam do siebie na górę, tam weszłam do mojej własnej łazienki, wykąpałam się, przebrałam się w piżamkę i ciuchy zaniosłam do pralki w łazience na dole bo u siebie nie miałam. Tam wychodząc z łazienki natknęłam się na Harry'ego.
Harry- no hej piękna, co tam słychać?
Ja- h..hej a wiesz wszystko dobrze a u ciebie?
Harry- a znakomicie, nie wiedziałem że Liam ma taką przystojną siostrę.
Ja- weź przestań bo się zaraz zarumienie 
Harry- ależ dobrze, jesteś taka słodka
Ja- haha dziękuje, nie sądziłam że was w ogóle kiedyś spotkam na żywo i jeszcze sobie pogadam na luzie.
Harry- wiesz.. wystarczy wierzyć w marzenia, bo one się spełniają
Ja- wiem Harry, wiem. 
Harry- może pooglądamy telewizje?
Ja- jak chcesz to okej, tylko proszę nie Horrory bo się ich strasznie boje
Harry- przy mnie nie musisz się bać 
Ja- haha okej
Harry- chłopaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaki! Oglądamy telewizor na dole!
I nagle na dół zbiegła się reszta 1D. Niall zrobił dwie miski popcornu, Harry przyniósł pepsi w puszkach a Liam włączy horror. Ja siedziałam między Harrym a Louisem na podłodze a Liam, Zayn i Niall siedzieli na sofie.
Ja- dzięki Liam! będę miała koszmary przez ciebie w nocy!
Liam- ale no siostra! nie bój się!
Ja- zabije cię kiedyś!
Liam- ahh boje się!
Ja- uważaj lepiej Payne !
Liam- nie podskakuj !
Ja- nie uważaj się za dorosłego dziecko drogie
Liam- ja jestem dorosły
Ja- ehh wygrałeś..
Liam- ehee yee ahaaaa mmmm !
Ja- oglądamy..
Zaczęliśmy oglądać horror, był na prawdę straszny, w pewnym momencie Harry zobaczył że się boję i mnie przytulił.
Oglądaliśmy horror do 21:30, potem Harry poszedł odprowadzić mnie do pokoju bo się bałam, poprosiłam go aby został u mnie w pokoju póki nie usnę, on się zgodził po czym ok 21:45 usnęłam.




poniedziałek, 12 stycznia 2015

Rozdział 1, Cz.2- "Wyjawienie tajemnicy"

Wstałam o 7:30, nie wiem czemu mimo że była dziś niedziela.
Zeszłam z łóżka, założyłam szlafrok i poszłam z przygotowanym wcześniej
zestawem ubrań do łazienki, tam się wykąpałam, uczesałam po czym ubrałam się
tak:

po czym wyszłam z łazienki, usłyszałam rozmowę moich rodziców z jakimś panem, zeszłam trochę na dół by podsłuchać trochę.. 

Mężczyzna- Na imię mam Steven Brown, jestem prywatnym detektywem i wynajęło mnie pewne małżeństwo. Chciałbym rozmawiać z waszą córką-powiedział mężczyzna a ja w tej chwili zeszłam na dół.
Ja- no ja jestem ich córką , a o co chodzi?-zapytałam nie pewnie
Steven- Wszystkiego dowiesz się na komendzie
Zatkało mnie to.. po 10 minutach przyjechała policja, zakuli moich rodziców w kajdanki po czym ich wyprowadzili z domu, a ja kompletnie nie wiedziałam o co chodzi. Dopiero gdy pojechałam z panem Brownem na komendę to się tam wszystkiego dowiedziałam.
Ja- więc o co chodzi? czemu ja tu jestem a moich rodziców skuliście w kajdanki?-powiedziałam
Steven- Otóż chodzi o to że ci państwo których zakuli policjanci w kajdanki nie są twoimi biologicznymi rodzicami- odpowiedział
Ja-.. co jak to? nie nie wierze..- powiedziałam
Steven-Gdy miałaś roczek to twoja biologiczna mama poszła z tobą na zakupy, a że spałaś wtedy w wózku to zostawiła cię na chwilę pod sklepem warzywniczym a sama weszła do środka. W między czasie gdy nikt nie patrzał to właśnie podeszła do wózka w którym spałaś ta kobieta która teraz siedzi w więzieniu i ona cię porwała.

Następnie jej mąż i ona załatwili ci fałszywy paszport, zmienili imię i nazwisko i wylecieli do Polski. Twoi biologiczni rodzice wynajęli mnie i zgłosili porwanie na policje, myśleli że cię nigdy nie odnajdą.


Ja- Ale jak to w ogóle możliwe... - powiedziałam i zaczęłam prawie płakać.

Steven- spokojnie.. -odpowiedział

Ja- kiedy poznam swoich biologicznych rodziców?-zapytałam ze łzami w oczach

Steven- jutro masz samolot-odpowiedział

Ja- samolot?-odpowiedział

Steven- tak, samolot, bo twoja biologiczna rodzina mieszka w jednym z miast w Wielkiej Brytanii - odpowiedział a mi momentalnie oczy z orbit prawie wyszły

Ja- No dobrze

Po 30 minutach, pan Steven odwiózł mnie do domu, wzięłam z tamtąd swoją walizkę, torbę z laptopem i wyszłam z domu, pan Steven odwiózł mnie do domu mojej przyjaciółki, tam wszystko im wyjaśnił i odjechał.

Dochodziła godzina 10:40, oglądałam z moją przyjaciółką telewizor, jej brat wyszedł do kolegi a jej mama robiła śniadanie.

Momentalnie zaczęłam płakać



moja przyjaciółka widząc to przytuliła mnie mocno a jej mama zrobiła to samo.




Alicja- ej no przestań, będzie dobrze zobaczysz!-rzekła moja przyjaciółka

Ja- co będzie dobrze? to że wyjadę za granice? to że nie będę się z tobą widziała?-powiedziałam i nadal płakałam

Alicja- proszę przestań, na pewno cię odwiedzę a ty mnie zobaczysz, będziemy wiecznymi przyjaciółkami, zresztą już nimi jesteśmy.Laura, uspokój się proszę, jak tylko dolecisz jutro od razu na skype wejdź będę czekała!-powiedziała moja przyjaciółka, a ja sie trochę uspokoiłam.


O 13:30 mieliśmy obiad, po nim poszłam z Alicją na nasz wspólny spacer, porobiłyśmy sobie parę zdjęć.

Ok 18:00 wróciłyśmy do domu, zjadłyśmy kolację i poszłyśmy na górę, poszłam się wykąpać i przebrać w piżamkę, O 18:35 byłam już ogarnięta i po wieczornej toalecie.

Poszłam spać o 19:30.

niedziela, 11 stycznia 2015

Rozdział 1 , cz.1- "Włamanie i próba samobójcza"

3 lata temu chciałam popełnić samobójstwo, ale nie udało mi się ponieważ znalazł mnie mój ojciec.
Nigdy nie chciałam wracać do tego cholernego dnia i do tego co chciałam zrobić, byłam wtedy młoda i głupia... Co? przecież nadal taka jestem, mam dopiero 15 lat.
Moich rodziców jak zwykle nie było w domu, siedzieli do późna w pracy a ja sama w domu.
Praktycznie nigdy ich nie widywałam, czułam się samotna, ale na szczęście miałam moją kochaną przyjaciółkę, na którą zawsze mogłam liczyć.
Dochodziła godzina 15:30, mojej przyjaciółki nadal nie było, siedziałam na kanapie w salonie, gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, podeszłam wolnymi krokami do nich i je otworzyłam, lecz przed drzwiami nie stała moja przyjaciółka tylko jakiś wysoki i dobrze zbudowany facet. Chciałam zamknąć drzwi ale on przytrzymał je nogą.
Mężczyzna- Boisz się mnie?- zapytał
Ja- Czego chcesz? po co znów mnie nachodzisz?-odparłam
Mężczyzna- Ty już dobrze wiesz czego chcę-odpowiedział
W tym momencie przed drzwiami pojawiła się moja przyjaciółka z jej mamą, a facet odszedł bez słowa.
Ja- hej Alicja , dzień dobry pani Marzeno, wejdźcie do środka-zaprosiłam je do środka po czym zamknęłam drzwi.
Pani Marzena- Jest może twoja matka? chciałabym z nią porozmawiać- powiedziała kobieta
Ja- nie ma jej, ale zadzwonię do niej i zapytam się o której będzie-odpowiedziałam
Pani Marzena- no dobrze, zadzwoń- powiedziała.
Po czym wzięłam mój telefon, wybrałam numer do mamy i do niej zadzwoniłam.
Ja-halo, mamo? wiesz pani Marzena chciałaby z tobą porozmawiać, o której wrócicie?-zapytałam
Moja mama- powiedz jej  że wrócimy z ojcem około 20:30, papa- powiedziała i rozłączyła się.
Włożyłam telefon do kieszeni po czym przekazałam informację pani Marzenie.
Pani Marzena- aha no dobrze, a może byś chciała nocować dzisiaj u nas?- zapytała mnie pani Marzena
Ja- z wielką chęcią-odpowiedziałam
Pani Marzena- Przyjadę po was o 20:00 -odpowiedziała i wyszła z domu.
Mama mojej przyjaciółki wyszła z domu, po czym zaczęłyśmy oglądać telewizje gdy
po chwili moja przyjaciółka zapytała: Co to był za facet?
Ja-nikt ważny- odpowiedziałam
Alicja- Ale on wyglądał na niebezpiecznego faceta !- powiedziała moja bff
Ja- nie bój się, on jest nie groźny-powiedziałam i poszłam z moją przyjaciółką do mojego pokoju, gdzie sie trochę spakowałam i zeszłyśmy na dół,
Zrobiłam kolacje, pooglądałyśmy telewizje i akurat leciał teledysk 1D- " Story of my life ", obie uwielbiałyśmy ten zespół.
Wybiła 20:00 i pod moim domem czekała już mama Alicji. Po 35 minutach byłyśmy już w domu
mojej bff. Długimi prostymi schodami, poszłam z Alicją do jej pokoju. Rozpakowałam rzeczy na moją półeczkę ponieważ często u niej nocowałam. Po rozpakowaniu zeszłyśmy na dół na kolację, obie byłyśmy strasznie głodne chociaż jakąś 1h temu jadłyśmy u mnie kolacje.
Po kolacji pomogłam pozmywać naczynia, po czym poszłyśmy z Aliss do jej pokoju.
Ja- gdzie twój brat?- zapytałam
Alicja- Chodzi pewnie po mieście z Davidem a jak nie to oboje siedzą w jakimś pubie.. a co?-powiedziała moja przyjaciółka
Ja- nie nic, tak się pytam-odpowiedziałam, a następnie poszłam się wykąpać, 30 minut później
siedziałam już na łóżku i czekałam na moją bff.
Chwilę później zjawiła się Aliss w swojej różowo-zielonej piżamie w kwiatki. Pogadałyśmy o naszych idolach, o zakupach i ogółem o wszystkim. Po czym ok 1:30 w nocy poszłyśmy spać.

* NAZAJUTRZ*
Obudziłam się o 7:00 rano, byłam strasznie nie wyspana, znów męczyły mnie koszmary sprzed 3 lat.
Schodząc schodami rozmyślałam czemu nie mogłam urodzić się w innej, lepszej i kochającej się rodzinie, która nie olewa własnego dziecka. 
Weszłam w końcu do kuchni, 
Pani Marzena- Ooo dzień dobry skarbie- powiedziała kobieta.
Ja- Dzień dobry pani-odpowiedziałam i usiadłam na krześle przy stole.
Pani Marzena- może chcesz coś do jedzenia? ostatnio strasznie schudłaś -powiedziała kobieta 
Ja- nie dziękuje, to przez dietę-odparłam na co kobieta wytrzeszczyła oczy
Pani Marzena- przez dietę?-zapytała
Ja- tak, mama mówi że kobiety z naszej rodziny powinny mieścić się w rozmiar 36-powiedziałam
Pani Marzena- Tuż to nie dorzeczne! twoja mama przesadza bardzo ! , jaki masz rozmiar teraz jeśli mogę wiedzieć?- powiedziała mama mojej bff.
Ja- 38 -odpowiedziałam 
Pani Marzena- ja sobie z nią dziś porozmawiam-odpowiedziała po czym postawiła przede mną talerz z kanapkami i kubek z ciepłym kakao.
Nagle zadzwonił mój telefon..
Ja- halo?-powiedziałam
Alicja- gdzie ty jesteś?-zapytała moja bff
Ja- U ciebie w kuchni głuptasie - odpowiedziałam i się rozłączyłam
Po chwili zeszła moja bff, usiadła koło mnie i zaczęła jeść kanapki.
Ok 7:30 do kuchni zszedł brat mojej bff który się do nas dosiadł.
Gadaliśmy dłuższą chwilę po czym poszłam na góre się ubrać i spakować.
Nagle przyszedł mi sms, myślałam że to od rodziców lub od operatora sieci.. ale ...
treść smsa brzmiała: 
" Pilnuj swoich rzeczy ślicznotko" 

Nic z tym nie zrobiłam, po prostu schowałam telefon do kieszeni i zeszłam z moim plecakiem na dół.
Potem długo oglądaliśmy TV z bratem mojej bff.
O 12:30 mama mojej bff i jej brat oraz oczywiście Aliss odwieźli mnie do domu, gdy stanęłam przed drzwiami  i schwyciłam za klamkę zdziwiłam się bo drzwi były otwarte, myślałam że rodzice są albo że ogrodnik przyszedł ale gdy weszłam do środka i to co zobaczyłam, to mnie cholernie przeraziło.
Od razu za mną wbiegła moja bff, jej brat i ich mama.
Brat mojej bff, poszedł sprawdzić resztę domu czy nikogo nie ma, wszystko było okej tylko moje zdjęcia były po palone, porysowane, pozbijane... 
Pobiegłam na górę do swojego pokoju.. 
Josh- Nie wiem czy chcesz to widzieć co tam jest za tymi drzwiami-powiedział brat mojej bff. 
Ja nie zwracając uwagi weszłam do mojego pokoju i stanęłam jak wryta, drzwi, ściany, okna , obrazy były popisane , napisy brzmiały:
" I tak cię dorwę kochanie" 
"Znajdę cię.. "
"Wiem mnie sie boisz"
"Jak cię znajdę to cię zabije"
itp..

Byłam tak przerażona że się rozpłakałam i wybiegłam z pokoju po czym wbiegłam i zatrzasnęłam się w łazience.
Mama mojej bff zadzwoniła na policje, moja bff zadzwoniła do  moich rodziców..
Ja usiadłam na podłodze, wyciągnęłam z szafki żyletkę i przejechałam nią pod nadgarstku, potem jeszcze raz i jeszcze 3 raz, krew leciała ciurkiem. Nagle drzwi od łazienki zostały wy warzone a do środka weszło dwóch policjantów którzy od razu się mną zaopiekowali. Gdy moi rodzice weszli do domu od razu było:
"Jak ty mogłaś nie dopilnować domu!" 
"Za dużo sobie pozwalasz!"
"Robisz co chcesz i zaś tak jest!"
"Znów chciałaś sie zabić gówniaro? "
itp..
wszyscy byli zszokowani tym co słyszą. policja wezwała pogotowie które zabrało mnie do szpitala.

* NAZAJUTRZ*

O 13:30 zostałam wypuszczona do domu ze szpitala, miałam założonych 8 szwów i rękę zwiniętą bandażem. Ze szpitala odebrała mnie mama, co mnie bardzo zdziwiło. O 14:35 byłyśmy już w domu, na szczęście wszystko zostało sprzątnięte porządnie po wczorajszym zdarzeniu.
Nie wiem co mnie tchnęło ale zaczęłam się pakować, spakowałam to co nie ucierpiało po wczorajszym. Włożyłam rzeczy do mojej dużej walizki po czym odłożyłam ją na bok.
Schodziłam właśnie na dół gdy usłyszałam jak moi rodzice z kimś rozmawiają. Była to ich koleżanka z pracy.
Po 16:00 poszłam jakoś do Alicji. Do domu wróciłam po 22:00, moi rodzice już spali.
Szybko wzięłam prysznic i poszłam spać.

PROLOG

Młoda dziewczyna, mająca wszystko co zechce.
Jej życie obraca się o 360 stopni 
w dobrą stronę po odkryciu tajemnicy, wyprowadza 
do Wolverhampton, gdzie poznaje swoją biologiczną rodzinę. 

czwartek, 8 stycznia 2015

#2 Bohaterowie

Maggie Payne- (16 lat ) , młoda , rozpieszczona nastolatka. Ma
wszystko co chce. Jej życie obróci się o 360 stopni po 
odkryciu tajemnicy. Jest fanką One Direction,
najbardziej podoba jej się Harry. 

Alicja Henderson (16 lat)- Przyjaciółka Laury.
Mówią na nią Aliss, pochodzi z bogatej rodziny tak 
jak jej przyjaciółka.Jest wysoka, szczupła i wysportowana.


Harry Edward Styles- Zielonooki przystojniak z zespołu One Direction.
Przyciąga dziewczyny swoim nieziemskim spojrzeniem.
Spotkanie z Laurą zmieni jego życie.


Louis WilliamTomlinson- Najlepszy przyjaciel Harry'ego. 
Jest wysportowany, uwielbia piłkę nożną.Jego ulubionym warzywem są marchewki, jest uważany za zespołowego klauna, bo uwielbia się wygłupiać i płatać figle innym.
Ma dziewczynę Eleanor Calder która jest modelką.

Zayn Javaad Malik- Chłopak o czekoladowych oczach.
Jego nałóg to papierosy które pali dzień w dzień. Jego 
przyjaciele i rodzina tego nie lubią. Ma dziewczynę o imieniu
Perrie która jest wokalistką zespołu Little Mix.
Uwielbia tatuaże, piłkę nożną..

Niall James Horan-Mieszka wraz z Louisem, Zaynem, Harrym i Liamem
w przepięknej willi położonej na obrzeżach Londynu.
Pochodzi z Irlandii, jest blondynem. Lubi dużo jeść przez
co przyjaciele wołają na niego " Mr.Hungry ".

Liam James Payne- Kumple z zespołu i z jego otoczenia mówią na niego Daddy Direction,
ponieważ jest bardzo opiekuńczy i się o wszystkich troszczy, Jest
w związku z tancerką Danielle Peazer. Ma
młodszą siostrę, o którą bardzo dba.






________________________________________________________
Dziś się pojawili bohaterowie tego 
opowiadania, będzie to opowiadanie
z przeróżnymi przygodami głównej bohaterki 
m.in szpital, próba samobójcza, wyjawienie tajemnicy po szesnastu 
latach
itp/itd.. 

___________________________________________________________________

 / DLA SPROSTOWANIA:
NAJPIERW GŁÓWNA BOHATERKA 
MA NA IMIĘ LAURA I OGÓŁEM INACZEJ SIĘ NAZYWA, ALE 
PO TYM JAK NAPISAŁAM 3 CZĘŚĆ 1 ROZDZIAŁU TO 
ZMIENIŁAM JEJ IMIĘ I NAZWISKO NA 
MAGGIE PAYNE.


wtorek, 6 stycznia 2015

#1 WSTĘP !!!

Hejka!
To mój drugi blog 
z opowiadaniem :D
Z tym że te opowiadanie będzie miało duuużo przygód które
będzie przeżywała główna bohaterka, jednakże jeszcze nie wiem kto
nią będzie :D
Jutro na 50% pojawi się post z bohaterami, a tym czasem
aby przemyśleć bohaterów to muszę się z tym przespać ha ha :D


/Natalia...