Nigdy nie chciałam wracać do tego cholernego dnia i do tego co chciałam zrobić, byłam wtedy młoda i głupia... Co? przecież nadal taka jestem, mam dopiero 15 lat.
Moich rodziców jak zwykle nie było w domu, siedzieli do późna w pracy a ja sama w domu.
Praktycznie nigdy ich nie widywałam, czułam się samotna, ale na szczęście miałam moją kochaną przyjaciółkę, na którą zawsze mogłam liczyć.
Dochodziła godzina 15:30, mojej przyjaciółki nadal nie było, siedziałam na kanapie w salonie, gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, podeszłam wolnymi krokami do nich i je otworzyłam, lecz przed drzwiami nie stała moja przyjaciółka tylko jakiś wysoki i dobrze zbudowany facet. Chciałam zamknąć drzwi ale on przytrzymał je nogą.
Mężczyzna- Boisz się mnie?- zapytał
Ja- Czego chcesz? po co znów mnie nachodzisz?-odparłam
Mężczyzna- Ty już dobrze wiesz czego chcę-odpowiedział
W tym momencie przed drzwiami pojawiła się moja przyjaciółka z jej mamą, a facet odszedł bez słowa.
Ja- hej Alicja , dzień dobry pani Marzeno, wejdźcie do środka-zaprosiłam je do środka po czym zamknęłam drzwi.
Pani Marzena- Jest może twoja matka? chciałabym z nią porozmawiać- powiedziała kobieta
Ja- nie ma jej, ale zadzwonię do niej i zapytam się o której będzie-odpowiedziałam
Pani Marzena- no dobrze, zadzwoń- powiedziała.
Po czym wzięłam mój telefon, wybrałam numer do mamy i do niej zadzwoniłam.
Ja-halo, mamo? wiesz pani Marzena chciałaby z tobą porozmawiać, o której wrócicie?-zapytałam
Moja mama- powiedz jej że wrócimy z ojcem około 20:30, papa- powiedziała i rozłączyła się.
Włożyłam telefon do kieszeni po czym przekazałam informację pani Marzenie.
Pani Marzena- aha no dobrze, a może byś chciała nocować dzisiaj u nas?- zapytała mnie pani Marzena
Ja- z wielką chęcią-odpowiedziałam
Pani Marzena- Przyjadę po was o 20:00 -odpowiedziała i wyszła z domu.
Mama mojej przyjaciółki wyszła z domu, po czym zaczęłyśmy oglądać telewizje gdy
po chwili moja przyjaciółka zapytała: Co to był za facet?
Ja-nikt ważny- odpowiedziałam
Alicja- Ale on wyglądał na niebezpiecznego faceta !- powiedziała moja bff
Ja- nie bój się, on jest nie groźny-powiedziałam i poszłam z moją przyjaciółką do mojego pokoju, gdzie sie trochę spakowałam i zeszłyśmy na dół,
Zrobiłam kolacje, pooglądałyśmy telewizje i akurat leciał teledysk 1D- " Story of my life ", obie uwielbiałyśmy ten zespół.
Wybiła 20:00 i pod moim domem czekała już mama Alicji. Po 35 minutach byłyśmy już w domu
mojej bff. Długimi prostymi schodami, poszłam z Alicją do jej pokoju. Rozpakowałam rzeczy na moją półeczkę ponieważ często u niej nocowałam. Po rozpakowaniu zeszłyśmy na dół na kolację, obie byłyśmy strasznie głodne chociaż jakąś 1h temu jadłyśmy u mnie kolacje.
Po kolacji pomogłam pozmywać naczynia, po czym poszłyśmy z Aliss do jej pokoju.
Ja- gdzie twój brat?- zapytałam
Alicja- Chodzi pewnie po mieście z Davidem a jak nie to oboje siedzą w jakimś pubie.. a co?-powiedziała moja przyjaciółka
Ja- nie nic, tak się pytam-odpowiedziałam, a następnie poszłam się wykąpać, 30 minut później
siedziałam już na łóżku i czekałam na moją bff.
Chwilę później zjawiła się Aliss w swojej różowo-zielonej piżamie w kwiatki. Pogadałyśmy o naszych idolach, o zakupach i ogółem o wszystkim. Po czym ok 1:30 w nocy poszłyśmy spać.
* NAZAJUTRZ*
Obudziłam się o 7:00 rano, byłam strasznie nie wyspana, znów męczyły mnie koszmary sprzed 3 lat.
Schodząc schodami rozmyślałam czemu nie mogłam urodzić się w innej, lepszej i kochającej się rodzinie, która nie olewa własnego dziecka.
Weszłam w końcu do kuchni,
Pani Marzena- Ooo dzień dobry skarbie- powiedziała kobieta.
Ja- Dzień dobry pani-odpowiedziałam i usiadłam na krześle przy stole.
Pani Marzena- może chcesz coś do jedzenia? ostatnio strasznie schudłaś -powiedziała kobieta
Ja- nie dziękuje, to przez dietę-odparłam na co kobieta wytrzeszczyła oczy
Pani Marzena- przez dietę?-zapytała
Ja- tak, mama mówi że kobiety z naszej rodziny powinny mieścić się w rozmiar 36-powiedziałam
Pani Marzena- Tuż to nie dorzeczne! twoja mama przesadza bardzo ! , jaki masz rozmiar teraz jeśli mogę wiedzieć?- powiedziała mama mojej bff.
Ja- 38 -odpowiedziałam
Pani Marzena- ja sobie z nią dziś porozmawiam-odpowiedziała po czym postawiła przede mną talerz z kanapkami i kubek z ciepłym kakao.
Nagle zadzwonił mój telefon..
Ja- halo?-powiedziałam
Alicja- gdzie ty jesteś?-zapytała moja bff
Ja- U ciebie w kuchni głuptasie - odpowiedziałam i się rozłączyłam
Po chwili zeszła moja bff, usiadła koło mnie i zaczęła jeść kanapki.
Ok 7:30 do kuchni zszedł brat mojej bff który się do nas dosiadł.
Gadaliśmy dłuższą chwilę po czym poszłam na góre się ubrać i spakować.
Nagle przyszedł mi sms, myślałam że to od rodziców lub od operatora sieci.. ale ...
treść smsa brzmiała:
" Pilnuj swoich rzeczy ślicznotko"
Nic z tym nie zrobiłam, po prostu schowałam telefon do kieszeni i zeszłam z moim plecakiem na dół.
Potem długo oglądaliśmy TV z bratem mojej bff.
O 12:30 mama mojej bff i jej brat oraz oczywiście Aliss odwieźli mnie do domu, gdy stanęłam przed drzwiami i schwyciłam za klamkę zdziwiłam się bo drzwi były otwarte, myślałam że rodzice są albo że ogrodnik przyszedł ale gdy weszłam do środka i to co zobaczyłam, to mnie cholernie przeraziło.
Od razu za mną wbiegła moja bff, jej brat i ich mama.
Brat mojej bff, poszedł sprawdzić resztę domu czy nikogo nie ma, wszystko było okej tylko moje zdjęcia były po palone, porysowane, pozbijane...
Pobiegłam na górę do swojego pokoju..
Josh- Nie wiem czy chcesz to widzieć co tam jest za tymi drzwiami-powiedział brat mojej bff.
Ja nie zwracając uwagi weszłam do mojego pokoju i stanęłam jak wryta, drzwi, ściany, okna , obrazy były popisane , napisy brzmiały:
" I tak cię dorwę kochanie"
"Znajdę cię.. "
"Wiem mnie sie boisz"
"Wiem mnie sie boisz"
"Jak cię znajdę to cię zabije"
itp..
Byłam tak przerażona że się rozpłakałam i wybiegłam z pokoju po czym wbiegłam i zatrzasnęłam się w łazience.
Mama mojej bff zadzwoniła na policje, moja bff zadzwoniła do moich rodziców..
Ja usiadłam na podłodze, wyciągnęłam z szafki żyletkę i przejechałam nią pod nadgarstku, potem jeszcze raz i jeszcze 3 raz, krew leciała ciurkiem. Nagle drzwi od łazienki zostały wy warzone a do środka weszło dwóch policjantów którzy od razu się mną zaopiekowali. Gdy moi rodzice weszli do domu od razu było:
"Jak ty mogłaś nie dopilnować domu!"
"Jak ty mogłaś nie dopilnować domu!"
"Za dużo sobie pozwalasz!"
"Robisz co chcesz i zaś tak jest!"
"Znów chciałaś sie zabić gówniaro? "
itp..
wszyscy byli zszokowani tym co słyszą. policja wezwała pogotowie które zabrało mnie do szpitala.
* NAZAJUTRZ*
O 13:30 zostałam wypuszczona do domu ze szpitala, miałam założonych 8 szwów i rękę zwiniętą bandażem. Ze szpitala odebrała mnie mama, co mnie bardzo zdziwiło. O 14:35 byłyśmy już w domu, na szczęście wszystko zostało sprzątnięte porządnie po wczorajszym zdarzeniu.
Nie wiem co mnie tchnęło ale zaczęłam się pakować, spakowałam to co nie ucierpiało po wczorajszym. Włożyłam rzeczy do mojej dużej walizki po czym odłożyłam ją na bok.
Schodziłam właśnie na dół gdy usłyszałam jak moi rodzice z kimś rozmawiają. Była to ich koleżanka z pracy.
Po 16:00 poszłam jakoś do Alicji. Do domu wróciłam po 22:00, moi rodzice już spali.
Szybko wzięłam prysznic i poszłam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz