środa, 14 stycznia 2015

Rozdział 1, cz.3 - "Poznanie biologicznej rodziny oraz poznanie 1D "

Rano wstałam o 8:00 , zeszłam z łóżka, poszłam do łazienki się wykąpać i ubrać.
Ubrałam się tak: 

po czym zeszłam na na dół gdzie czekała już moja przyjaciółka ze swoją mamą i bratem.
Zjedliśmy śniadanie, po czym wzięłam walizkę i torbę z laptopem i wyszliśmy z domu.
Wsiedliśmy do auta. O 9:00 byliśmy już na lotnisku. 
Pożegnałam się się z moją przyjaciółką, jej mamą i bratem po czym poszłam z walizką w ręku i torbą z laptopem na ramieniu do tego detektywa co z nim na komendzie rozmawiałam. 
O 10:00 siedziałam już w samolocie razem z panem Steven'em. 
Usnęłam, obudziło mnie dopiero szturchnięcie w ramię przez pana Steven'a.
Zerknęłam na wyświetlacz telefonu, była godzina 13:00, byliśmy w Londynie.
Poszłam odebrać mój bagaż i wsiadłam z panem Steven'em do samochodu jego kolegi który po nas przyjechał.
O 14:20 byliśmy już na miejscu, wysiadłam z panem Steven'em z samochodu wzięłam moją walizkę i torbę z laptopem i szłam przed siebie.
Pomyślałam.. znowu duży, piękny dom


 a wręcz mała willa, pewnie rodzice są bardzo bogaci i znów nie będą mieli do mnie czasu. Ale gdy weszłam do środka to moim oczom ukazał się piękny, duży salon, na przeciwko drzwi wejściowych mieściły się schody prowadzące na pierwsze piętro mieszkania.Wszystko było takie czyste i jasne.
Z kuchni wyszła kobieta, w ciemno-niebieskiej sukience do kostek, która idealnie pasowała do jej szczupłej kobiecej figury.
Po krótkim wzrokowym obejrzeniu mieszkania na dole spojrzałam jeszcze raz na kobietę, przypominała mi kogoś, jak się później okazało była to moja biologiczna mama.
Pan Steven pojechał a ja zostałam w moim rodzinnym mieszkaniu.
Moja Mama- chodź skarbie, pokażę ci twój pokój- powiedziała moja rodzicielka a ja podążyłam za nią trzymając walizkę w ręku i torbę z laptopem na ramieniu. 
Weszłam z moją mamą po schodach na samą górę, następnie skręciłyśmy w lewo, poszłyśmy korytarzem prosto i stanęłyśmy przed drzwiami koloru olchowego. 
Moja rodzicielka otworzyła mi drzwi, po czym weszłyśmy do środka.Moim oczom ukazał 
się przepiękny pokój, w sam raz w moim stylu:
Ja- przepiękny pokój, taki czysty, jasny -powiedziałam i usiadłam na łóżku 
Mama- przemeblowaliśmy go z tatą trochę, masz tu też swoją łazienkę i garderobę, więc teraz spokojnie się rozpakuj,tak o 16:30 - 17:00 zejdź na dół na kolację tam poznasz tatę i brata.
Ja-no dobrze - moja mama wyszła z pokoju a ja zaczęłam się rozpakowywać, zajęło mi to mniej więcej 1h. Po rozpakowaniu się weszłam na laptopa i od razu włączyłam skypa po czym od razu 
połączyłam się z moją bff.
Ja- hej, jestem już na miejscu. Powiem ci że mieszkam w Wolverhampton, jest cudownie. Mama jest strasznie miła a taty jeszcze nie poznałam no i brata.
Alicja- hejka, cieszę się z twojego szczęścia. Masz brata???????
Ja- haha tak, jest chyba w domu, ale jeszcze go nie widziałam.
Alicja- ciekawe czy przystojny jest haha
Ja- haha ty tylko o tym 
Pogadałam z Aliss jeszcze z 1h po czym zerknęłam na zegarek, była godzina 16:15.
Szybko się ogarnęłam i zeszłam na dół. Mój tata już siedział przy stole.
Tata- Witaj w domu córeczko, na prawdę się cieszę że jesteś z nami, przez tyle lat cię nie widzieliśmy. Myśleliśmy że już nigdy cie nie odnajdziemy.
Ja- też się cieszę, a gdzie mój brat?
Mama- pewnie się szykuje.. - i w tym momencie do jadalni wszedł sam Liam Payne, tak ten Liam z One Direction. Szczęka mi odpadła a oczy wyleciały prawie z orbit...
Liam- cześć siostra! Cieszę się że jesteś już w domu! Jesteś piękna!
Ja-... Cz..Cze..CZEŚĆ!- odparłam , nie mogłam prawie z siebie żadnego słowa wydusić.
Liam- czy ty aby nie jesteś fanką 1D?
Ja- ..Je..Jestem.. - odparłam z wielkim trudem
Liam- heh widać. 
Ja- ale jak ja w ogóle mam na imię ?
Mama- Masz na imię Maggie , w skrócie Meg.
Ja-... omg! nie wierzę w to! nie wierzę! Jak ja mogłam was nie poznać? Jak mogłam nie poznać rodziców swojego idola? - gadałam sama do siebie.
Po zjedzonej kolacji ja z Liam'em pożegnaliśmy się z naszymi rodzicami po czym oni wyszli z walizkami z domu, bo wylatują dzisiaj do Nowego Jorku na tydzień do znajomych na tydzień.
Liam- To co robimy?
Ja- nie wiem, chyba pójdę do siebie- rzekłam
Liam- a nie chcesz poznać osobiście reszty 1D?
Ja- chcę! 
Liam- Tak się składa że za chwile powinni być bo robimy twitcama
Ja-.. cooo? Nie tylko nie twitcam
Liam- proszę musisz z nami być
Ja- dla ciebie wszystko hehe
Liam- o ktoś dzwoni do drzwi.
Ja- idź otworzyć ja poczekam
Liam poszedł otworzyć drzwi a do środka weszła reszta 1D a ja stałam jak wryta.
Przede mną stało 5 wspaniałych chłopków którzy byli częścią mego życia.To dzięki nim 
nie próbuję już się zabić.
Liam- a więc to jest Maggie, moja zaginiona siostra- Liam wskazał ręką na mnie a każdy z 1D podszedł po kolei do mnie:
Harry- nie wiedziałem że jesteś aż tak piękna, Harry jestem-rzekł chłopak z burzą loków na głowie i dołeczkami w policzkach
Liam- Harry! nie zarywaj już do niej
Harry- a skąd wiesz? może już ją oczarowałem?- gdy Harry to wypowiedział to się zaczerwieniłam
Niall- hejka, Niall jestem - rzekł chłopak przegryzając kawałek hot doga.
Zayn- Jestem Zayn, miło mi
Louis- Madam, jestem Louis William Tomlinson, mów mi Tommo, Boo Bear lub Lou- powiedział chłopak a ja zaczęłam się chichrać pod nosem.
Harry- ale ty głupi jesteś
Louis- ja przynajmniej wiem jak się z prawdziwą damą witać a nie to co wy- na te słowa wszyscy wybuchliśmy śmiechem, w kuchni przygotowaliśmy trochę jedzenia a następnie Liam poszedł po laptopa, włączył twittera i zaczął się twitcam.
Wszyscy siedzieliśmy na podłodze, tylko Harry , Lou i Liam na sofie siedzieli.
Wyciągnęłam telefon i napisałam smsa do mojej bff:

Od: Laury Do: Aliss
Hej! wbijaj na twittera! 1D robią twitcama!

Od: Aliss Do: Laury
Ok!

Moja przyjaciółka po 15 minutach do mnie zadzwoniła, powiedziałam jej wszystko że Liam z 1D to mój brat, że tak na prawdę mam na imię Maggie.
Robiliśmy twitcama do godziny 19:30, po tym poszłam do siebie na górę, tam weszłam do mojej własnej łazienki, wykąpałam się, przebrałam się w piżamkę i ciuchy zaniosłam do pralki w łazience na dole bo u siebie nie miałam. Tam wychodząc z łazienki natknęłam się na Harry'ego.
Harry- no hej piękna, co tam słychać?
Ja- h..hej a wiesz wszystko dobrze a u ciebie?
Harry- a znakomicie, nie wiedziałem że Liam ma taką przystojną siostrę.
Ja- weź przestań bo się zaraz zarumienie 
Harry- ależ dobrze, jesteś taka słodka
Ja- haha dziękuje, nie sądziłam że was w ogóle kiedyś spotkam na żywo i jeszcze sobie pogadam na luzie.
Harry- wiesz.. wystarczy wierzyć w marzenia, bo one się spełniają
Ja- wiem Harry, wiem. 
Harry- może pooglądamy telewizje?
Ja- jak chcesz to okej, tylko proszę nie Horrory bo się ich strasznie boje
Harry- przy mnie nie musisz się bać 
Ja- haha okej
Harry- chłopaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaki! Oglądamy telewizor na dole!
I nagle na dół zbiegła się reszta 1D. Niall zrobił dwie miski popcornu, Harry przyniósł pepsi w puszkach a Liam włączy horror. Ja siedziałam między Harrym a Louisem na podłodze a Liam, Zayn i Niall siedzieli na sofie.
Ja- dzięki Liam! będę miała koszmary przez ciebie w nocy!
Liam- ale no siostra! nie bój się!
Ja- zabije cię kiedyś!
Liam- ahh boje się!
Ja- uważaj lepiej Payne !
Liam- nie podskakuj !
Ja- nie uważaj się za dorosłego dziecko drogie
Liam- ja jestem dorosły
Ja- ehh wygrałeś..
Liam- ehee yee ahaaaa mmmm !
Ja- oglądamy..
Zaczęliśmy oglądać horror, był na prawdę straszny, w pewnym momencie Harry zobaczył że się boję i mnie przytulił.
Oglądaliśmy horror do 21:30, potem Harry poszedł odprowadzić mnie do pokoju bo się bałam, poprosiłam go aby został u mnie w pokoju póki nie usnę, on się zgodził po czym ok 21:45 usnęłam.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz