Wstałam o 7:30, zeszłam z łóżka, ogarnęłam je i poszłam do łazienki.Wzięłam poranny prysznic,umyłam i wysuszyłam włosy po czym ubrałam się w taki zestaw:
po czym rozczesałam włosy i związałam je w wysoką kitkę. Telefon schowałam do kieszeni, jeszcze raz przejrzałam czy wszystko wzięłam. Wszystko było spakowane, wzięłam walizkę do ręki, plecak zarzuciłam na plecy a torbę z laptopem zarzuciłam na ramię i zeszłam na dół.
Zjadłam śniadanie, i wyszłam z rodzicami i bratem, wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy na stację kolejową. Pożegnałam tam się z rodzicami a Liam pojechał ze mną do Londynu. Ok 9:15 byliśmy już w Londynie, ze stacji kolejowej odebrał nas Harry, Zayn,Liam i Louis i aż pięciu ochroniaży, wsiedliśmy do busa 1D i odjechaliśmy na lotnisko Heathrow na którym byliśmy o 10:00, tam pożegnałam się z chłopakami, z Harrym trwałam w pięciominutowym pocałunku i się wydało że z nim jestem, ale mniejsza o to. Weszłam do środka. Samolot miałam na 11:30 więc spokojnie zdążyłam. Na wielkiej elektronicznej tablicy oznaczającej " Check-in" znalazłam numer mojego lotu, udałam się z walizką do odpowiedniego stanowiska i stanęłam w kolejce, Kiedy nadeszła moja kolej to miła pani w czarnych włosach sprawdziła moje dokumenty ( paszport i wizę ) po czym oznakowała moją walizkę tak samo zrobiła z torbą z laptopem i plecakiem. Po czym wydrukowała mi moją kartę pokładową na której znajduje się numer i kierunek rejsu, godzina zakończenia odprawy i godzina odlotu, oraz moje miejsce w samolocie 14C ( przy okienku ) i numer gate'u - czyli odpowiedniej bramki w poczekalni.Po tym udałam się na kontrolę paszportową oraz bezpieczeństwa. Przeszłam przez bramki,odbyło się bez żadnych komplikacji.
Wreszcie usiadłam w poczekalni z moim numerkiem gate'u. Usiadłam dosłownie na chwile bo nim zdążyłam spojrzeć na zegar który wisiał nad jednym ze sklepów była godzina 10:45, więc czas zbierać się na samolot. Stanęłam w kolejce, nadeszła moja kolej, podałam miłej pani moją kartę pokładową,ta coś tam zrobiła i połowę jej mi oddała. Przeszłam "rękawem" wprost do mojego samolotu, na końcu "rękawa"przywitały mnie stweardessy, w końcu zajęłam swoje miejsce i czekałam tylko na wylot. W między czasie napisałam smsy do mamy,taty i chłopaków z 1D że jestem już w samolocie i czekam na wylot. Punktualnie o 11:30 samolot odleciał.
Mega się cieszyłam że lecę do mojej przyjaciółki Alicji na wakacje, uwielbiałam ją i jej rodzinę oni tworzyli mi dom kiedy miałam problemy za co im serdecznie jeszcze raz dziękuje. W czasie lotu przeglądałam instagrama, twittera,facebooka itp. Na ig Harry dodał moje i jego zdjęcie z podpisem:
" Na zawsze razem mimo wszystko "
Od razu to skomentowałam i lajknęłam, widziałam pełno miłych komentarzy pod tym zdjęciem. Na twitterze, facebooku, instagramie i innych stronach internetowych huczało od moich i Harry'ego zdjęć, od plotek itp ale plotki były prawdą:
-" Harry Styles związał się z siostrą Liama Payne"
-" Harry Styles i jego dziewczyna Maggie Payne widziani na zakupach"
Itp/Itd..
Przeczytałam trochę tego i schowałam do kieszeni telefon, szczerze? miałam to gdzieś co oni gadają i wg, ważne jest to że ja i Harry się kochamy i nikt nam tego nie popsuje.
O 13:40 wylądowałam na lotnisku Chopin'a w Warszawie, po wyjściu z samolotu poszłam odebrać bagaż, a następnie czekałam na moją przyjaciółkę a kiedy ją zobaczyłam to dosłownie się na nią rzuciłam że aż prawie byśmy się przewróciły, przywitałam się z nią i poszłyśmy do taxówki. O
14:00 byłyśmy pod jej domem. Wzięłam moją walizkę, zapłaciłam taxówkarzowi i weszłam z Alicją do jej domu.
Mamoooo, mamy gościa!-moja przyjaciółka zawołała swoją mamę i po chwili kobieta zjawiła się w salonie , tak samo jak brat mojej przyjaciółki. Od razu się z nimi przywitałam, brat Alicji zaniósł moją walizkę i torbę z laptopem do pokoju swojej siostry a plecak zostawiłam bo miałam tu pewną rzecz dla Alicji.
Ale się cieszę że przyleciałaś i że nie zapomniałaś o nas!- rzekła mama Alicji
Jak ja bym mogła zapomnieć?przecież to wyście mnie uratowali kiedy miałam problemy itp-powiedziałam.
Kochanie nie dziękuj, robiliśmy to co każdy by zrobił-odpowiedziała kobieta
Z plecaka wyciągnęłam białą kopertę i dałam ją Alicji.
Co to jest?- zapytała Aliss - Otwórz i zobacz -odpowiedziałam
Alicja otworzyła kopertę i wyciągnęła z niej zdjęcie 1D ze specialną dedykacją od samych chłopaków.
Bożeeeeeeeeeeeeee, nie wierzęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę!-moja przyjaciółka zaczęła piszczeć i mnie mocno przytuliła, po chwili usłyszałam DZIĘKUJE
Pogadałam z nimi trochę i poszłam z Alicją na górę do jej pokoju, rozpakowałam się.
Wzięłam 3 paczki z prezentami i zeszłam z nimi na dół.
Usiedliśmy wszyscy przy stole w salonie a ja rozdawałam prezenty.
Najpierw dałam paczkę Alicji, w niej znajdowało się to:
Ta gdy to ujrzała rzuciła się na mnie jak na paczkę chipsów, podziękowała mi, uściskała mnie z całych sił i od razu założyła bluzę i wypsikała się prefumami 1D.
Następną paczką, była paczka dla brata Alicji, w której znajdowało się to:
Ten jak to zobaczył to wstał, przytulił mnie i dał buziaka w policzek.
Ostatnią paczką była paczka dla mamy Alicji, a w niej było to:
Mama Aliss jak to zobaczyła to mnie uściskała i dała buziaka w policzek.
Jesteście zadowoleni?-zapytałam - Taaaak!-odpowiedzieli wszyscy chórem.
Pogadaliśmy trochę i poszłam z Alicją na miasto, poszłyśmy do Starbucks'a, zamówiłyśmy po dużym Latte Macchiato i usiadłyśmy przy stoliku, nagle zadzwonił mój telefon.
Halo?-powiedziałam - Hej kochanie, to ja Harry-odpowiedział - Aaa hej kochanie, przepraszam że się nie odzywałam ale zapomniałam wybacz mi- powiedziałam - Przecież wiesz że ci zawsze wybaczę hehe- Hazza się zaśmiał - Co robisz?-dodał po chwili - A wiesz właśnie siedzę z przyjaciółką w Starbucks'ie i pijemy Latte Macchiato a ty?-odpowiedziałam i dałam łyk kawy - Jesteśmy z chłopakami w naszej willi w Londynie, wiesz opowiadałem ci już o niej-powiedział - Ahh no tak okej, pozdrów ich tam ok? -powiedziałam- Spoko, wiesz jest na głośno mówiący także oni to słyszą hehe-Odpowiedział loczek - Ahhh to tak?-zapytałam - Czekaj chwilę-dodałam po chwili i zrobiłam telefon na głośno mówiący - Liam ta twoja siostra to niezła dupa!-usłyszałam głos Harry'ego - Kurde Harry! zamknij się okej ?- powiedział Liam - Zamyka to się drzwi i okna lamo - odpowiedział Harry. Chłopacy zaczęli się kłócić, przezywać itp. A Alicji to prawie oczy z orbit wyleciały.
Dobra ja kończę-powiedziałam i się rozłączyłam.
Ah mówię ci Alicja, z nimi nie da się żyć!-powiedziałam i dałam kolejny łyk kawy- Hehe,przynajmniej masz fajnie, poznałaś ich osobiście, i możesz z nimi spędzać wolny czas jeśli będziesz mogła-powiedziała Aliss - Wiesz to nie jest tak łatwo, od kilku dni jestem z Harrym w związku, co dziennie mam pełno powiadomień na facebooku, twitterze i instagramie, po prostu już czasami nie wyrabiam, ale fakt jest taki że chyba zrozumieli to że mimo że Harry jest ze mną to się nie poddamy itp.- powiedziałam- Ale ty jesteś mądra, hehe-powiedziała Alicja.
Gadałyśmy tak z 30 minut, wypiłyśmy kawę i wyszłyśmy z budynku. Postanowiłyśmy iść na zakupy i tak też zrobiłyśmy. Kupiłam kilka rzeczy dla każdego z 1D i dla moich rodziców. Kupiłyśmy też kartony aby to zapakować i wysłać. O 17:00 byłyśmy w domu, Alicja pomogła mi pakować prezenty, jeszcze w ten sam dzień mama Alicji pomogła zawieść mi je na pocztę. Wszystkie paczki były zaadresowane na mój adres, bo wiedziałam że Liam je odda chłopakom.
Po wysłaniu paczek wróciłam z mamą Alicji do domu, akurat zrobiłyśmy kolację, potem po niej posprzątałyśmy i ja z Alicją poszłam na górę do jej pokoju. Poszłam się wykąpać, zajęło mi to ok 20 minut po czym wróciłam do pokoju, ciuchy które miałam dziś na sobie wrzuciłam do walizki aby nie prać ich u Alicji, tylko dopiero u mnie w domu, nie przeszkadzały mi one w walizce gdyż i tak wiedziałam że wzięłam więcej ciuchów niż powinnam, także na całe 2 tygodnie ich mi starczyło.
Urządziłyśmy sobie z Alicją, jej bratem i jego dziewczyną noc z Horrorami. Spać szłam z Aliss po 2:00 w nocy.