niedziela, 12 lipca 2015

Rozdział 3, Cz.5 - " Mój pierwszy raz .... "

Od wczoraj ja, 1D , Perrie, Eleanor i Sophie jesteśmy w Nowym Jorku, chłopacy dzisiaj grają
koncert w Madison Square Garden.
Jesteśmy aktualnie z dziewczynami na mini zakupach, jest 11:00, chłopacy o 20:00 mają koncert.
Dobra dziewczyny podbijamy NOWY JORK-  powiedziałam podniesionym głosem na co Pezz, Elka i Sophia się zaśmiały, wszystkie cztery miałyśmy kaptury na głowie i ciemne okulary.
Zrobiłyśmy zakupy i wróciłyśmy taxówką do naszego hotelu, rozeszłyśmy się do naszych pokoi.
Harry akurat siedział na łóżku, ja ściągnęłam buty, bluzę i okulary po czym po prostu od tak usiadłam obok Harry'ego a ten od razu mnie mocno przytulił i dał mi buziaka w usta.
A tobie co?- zapytałam - Nic , kocham cię i chciałbym cię brać dzień i noc - Powiedział Harry a ja spaliłam buraka - Przestań, nie teraz-  odpowiedziałam i chciałam wstać a Hazza pociągnął mnie za nadgarstek co sprawiło że wylądowałam na jego męskim torsie.
Chwilę poleżeliśmy wtuleni w siebie na łóżku po czym do naszego pokoju wszedł Niall bez pukania.
Kur*a, stary - krzyknął Niall i reszta 1D wraz z dziewczynami wpadła do mojego i Hazzy pokoju jak stado koni.
No co blondasie? nie można już  z dziewczyną leżeć w łóżku?- powiedział loczek i wytknął język na Nialla po czym wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Dobra a tak serio co chcesz? - zadałam pytanie - Nic - odpowiedział Niall - Dobra Lou zamknij drzwi i siadajcie wszyscy - powiedziałam.
Kilka minut później wszyscy siedzieliśmy na środku pokoju oglądając film w telewizji, rzecz jasna ja z Hazzą leżeliśmy na łóżku.
Po 16:00 reszta rozeszła się do swoich pokoi a ja z Harrym zostałam, zaczęłam się szykować na ich koncert.
Zrobiłam lekki makijaż, po czym ubrałam się tak:
przeczesałam jeszcze włosy po czym do torebki włożyłam mojego iPhone'a i portfel.
O 17:20 wyszłam z Harrym z naszego pokoju, Harry splótł nasze palce po czym reszta 1D wraz z dziewczynami dołączyła do nas po czym wyszliśmy tyłem hotelu i wsiedliśmy do tour busa 1D i ruszyliśmy w drogę do Madison Square Garden , pod czas drogi dużo się śmialiśmy i gadaliśmy, na miejscu byliśmy o 18:40, wysiedliśmy z tour busa.

KILKA MINUT PÓŹNIEJ:

-Wychodzicie, szybko! - krzyknął jakiś ochroniarz , po czym chwycił Liama za rękę i wyciągnął go z Tour busa. Chwilę później otoczeni kilkoma ochroniarzami zmierzaliśmy do wejścia. Wszystko działo się bardzo szybko z uwagi na to, że przed areną było mnóstwo fanek, co wiązało się z tym, że było bardzo niebezpiecznie. Przez cały ten czas trzymałam Harrego za rękę.
W końcu udało nam się wejść do środka.
Chłopacy poszli do swojej garderoby a ja z dziewczynami poszłyśmy na kawę.
O 19:15 Perrie,Sophia , Eleanor i Ja poszłyśmy do garderoby 1D.
Supportem przed koncertem 1D była Taylor Swift.
O 19:45 chłopcy i my ruszyliśmy w stronę sceny, szliśmy długim korytarzem, potem skręciliśmy w lewo , staliśmy z tyłu sceny, chłopacy wzięli w ręce swoje mikrofony po czym zrobiłam im zdjęcie i dodałam na twittera z podpisem : KONCERT CZAS ZACZĄĆ ... i w tym momencie chłopacy wbiegli na scenę a z niej zeszła Taylor Swift. Słyszałam wrzaski i piski dziewczyn które też po prostu płakały, mdlały.
Hej Taylor- rzekłam - H..Hej - odpowiedziała - Mogę z tobą zdjęcie?- zapytałam - Jasne, chodź- odpowiedziała a ja podałam Perrie mojego iPhone'a aby zrobiła mi zdjęcie, tak też uczyniła.
Dzięki- powiedziałam i przytuliłam Taylor.
Koncert skończył się o 21:15, na końcu koncertu chłopacy zwołali mnie i resztę dziewczyn na scenę.
Wchodząc a raczej wbiegając na scenę czułam się jak gwiazda.
Pomogłyśmy chłopakom porozrzucać ich płyty z autografami po całej arenie po czym zeszliśmy ze sceny i udaliśmy się do garderoby 1D.
Odpoczęliśmy, zjedliśmy pizzę i kebaby po czym wyszliśmy z garderoby i udaliśmy się do tour busa.
O 23:00 byliśmy już w hotelu, każdy porozchodził się do swoich pokoi.
Rozebrałam ciuchy i poszłam w samej bieliźnie do łazienki, wzięłam prysznic i ubrałam świeżą bieliznę i piżamę po czym wyszłam z łazienki, teraz Hazza wszedł do łazienki a ja położyłam się na łóżku czekając na Harry'ego.
Po wyjściu Hazzy z łazienki, zaczęliśmy po prostu uprawiać sex, był to mój pierwszy raz.
Było cudownie, Hazza wchodził swoim "przyjacielem" w moją cipkę. Leżałam na łóżku całkiem naga, Harry swoim językiem delikatnie muskał moją łechtaczkę po czym jego ręce powędrowały w górę i zaczęły masować moje piersi.
W końcu ja przejęłam inicjatywę i zajęłam się Harry'ego kutasem, obciągając go w górę i w dół.
Było nam dobrze, ciche jęki dochodziły z mojej buzi gdy Harry ponownie we mnie wszedł.
Spać szliśmy około 1:30  w nocy.





Nazajutrz obudziłam się o 9:00, powoli wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki.
Wzięłam prysznic, wyszczotkowałam zęby i zrobiłam siusiu po czym ubrałam wcześniej przygotowany zestaw http://www.faslook.com/collection/wiosnalato-67/
włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone, zrobiłam lekki make-up i wyszłam z łazienki.
Na dzień dobry Hazza dał mi namiętnego buziaka co odwzajemniłam.
Harry był ubrany w czarne rurki, biały t-shirt i białe converse.
Dzisiaj mieliśmy o 15:00 wylot do Londynu, więc ja i Harry się do końca spakowaliśmy, gdy zaczęliśmy się całować to do naszego pokoju jak do siebie wpadł Louis.
Ty kutasie głupi! pukaj jak wchodzisz!- krzyknął Harry i się ode mnie "odkleił" po czym dźgnął palcem w Louisa brzuch
Auuć, to bolało- odpowiedział Tomlinson masując się po brzuchu- Czego?-odpowiedział Harry - No wiesz przyszedłem sprawdzić czy jesteście gotowi, bo zaraz wyjeżdżamy na lotnisko- odpowiedział Lou i wyszedł z pokoju a Harry wziął nasze walizki i również oboje opuściliśmy pomieszczenie.
Staliśmy wszyscy w grupie, po czym skierowaliśmy się do wyjścia od tyłu hotelu.
Kilka minut później siedzieliśmy już w tourbusie, Perrie leciała wcześniej do reszty dziewczyn z Little Mix do Chicago gdyż one tam miały koncert.
O 12:47 byliśmy na lotnisku, z pomocą ochroniarzy przedostaliśmy się przez wszystkie odprawy itp.
Czekaliśmy teraz na nasz lot który mamy dopiero o 15:00.
Każdy coś robił, ja siedziałam u Hazzy na kolana i bawiłam się jego włosami na głowie, Niall jak zwykle jadł kanapkę, Louis i Eleanor przeglądali gazety , Liam i Sophia gadali o jakimś wyjeździe wspólnym a Zayn gadał przez telefon, czas leciał i leciał w końcu nadeszła godzina 14:30 i udaliśmy się w stronę naszego samolotu.
Gdy po kilku minutach każdy zajął swoje miejsce w specjalnym "przedziale" to czekaliśmy na odlot, który dokładnie o godzinie 15:00 wystartował. Lecieliśmy rozmawiając i śmiejąc się.
Te strefy czasowe doprowadzają mnie do szału, nie na widzę tego jednakże 1D są do tego przyzwyczajeni. W Londynie na lotnisku Stansted byliśmy o 20:15, poszliśmy odebrać nasze bagaże i czekaliśmy na menagera 1D który przyjechał po nas busem, równo o 21:00 byliśmy już w willi.
Od razu poszłam na górę się ogarnąć.  Wchodząc do sypialni rzuciłam walizkę , a torbe z laptopem odłożyłam na biurko po czym poszłam do łazienki.
Zmyłam makijaż, wzięłam prysznic , ubrania włożyłam do pralki po czym wyszczotkowałam zęby, ubrałam piżamę i wyszłam z łazienki kładąc się na łóżku, nagle poczułam lekkie muśnięcie w policzek, to był Harry.
Kochanie, nie mam  ochoty na nasze igraszki, jestem zmęczona podróżą, dobranoc-powiedziałam i zasnęłam